2012|04|28

XIII Konferencja ds. Handlu i Rozwoju

Dr Marek Bańczyk występował w roli eksperta na UNCTAD XIII w Doha (Katar), w ramach Programu Kreatywnej Gospodarki ONZ.

2011|10|26

Start Konsorcjum Marki Poznań

Koncepcję projektu opracował Instytut IKER.

2011|04|05

Miasto Poznań super marką

Miasto Poznań otrzymało nagrodę dla najsilniejszej marki w Polsce, marki konsekwentnie budującej wizerunek otwartej i nowoczesnej metropolii.

PUBLIKACJE » [Głos Wielkopolski - POLSKA] Rozwój metropolii to szansa Polski

Tomasz Cylka, "Głos Wielkopolski - POLSKA"
Wywiad z ekonomistą Markiem Bańczykiem: "Nasze miasta to najbardziej rozwojowa siła, największa niewykorzystana szansa".
Politycy w Warszawie lubią narzekać. Zbiorowe lamentowanie to typowo polska cecha?
Polacy nie ustępują innym europejskim narodom ani ich istotnie nie przewyższają poziomem inteligencji, przedsiębiorczości czy wykształcenia. Mamy jednak jeden istotny defekt: umiłowanie lamentu. Nie ufamy zwycięstwu i sile, eskalujemy szlachetną słabość. Zasługi i zasoby dzielimy stosownie do eksponowanego cierpienia. Lamentofilia polska ma dwa przejawy: mentalny i strukturalny.
Czym to skutkuje?
Bierze się z tego zarówno przegrywanie w finałach sportowych, jak i wspieranie słabych "ścian" w kraju zamiast budowy silnych. Należy stworzyć kult spokojnego, ale i bezwzględnego wygrywania. Polsce potrzeba fuzji bohaterstwa i ułańskiej fantazji powstania warszawskiego z precyzją, rozmachem i organizacją powstania wielkopolskiego. No i zwycięskich rezultatów tego drugiego przy rozgłosie tego pierwszego.
Politycy tłumaczą, że za zacofanie Polski w stosunku do innych krajów Unii Europejskiej odpowiedzialnych jest tylko 45 lat PRL. Pan w swoich analizach podkreśla jeszcze inną rzecz: Polska jest peryferyjnym krajem w Unii, bo dzisiaj nie potrafi wykorzystać swoich szans. Na czym polega nasza peryferyjność?
Na braku własnych silnych ogniw. To, że niektóre polskie regiony są bardzo słabe, to jeszcze niewiele znaczy. Rozgrywka cywilizacyjna nie polega na tym, kto jest słabszy w swoim słabym punkcie, tylko na tym kto jest silniejszy w swoich silnych punktach. Cywilizacja to metropolie. A my ich nie mamy. W globalnej sieci metropolii jako tako radzi sobie tylko Warszawa, reszta naszych miast tkwi w czarnej dziurze. Nie ma ich. Nie liczą się kompletnie. To, że istnieją, widać tylko niedokładnie w Google Earth. A potencjał mają spory, tylko w Polsce nigdy dotąd nie myślano o rozwoju przez pryzmat miast globalnych. Nasze miasta to najbardziej rozwojowa siła, największa niewykorzystana szansa.
Metropolia to dla większości Polaków obce pojęcie. Dlaczego trzeba stawiać na ich rozwój?
Metropolia to węzeł światowego przepływu zasobów wysokiego napięcia czyli kapitału, ludzi i przede wszystkim - idei. Nie jest to koniecznie wielkie miasto, ani stolica i odwrotnie - wielkie miasto nie czyni metropolii. Niektóre metropolie europejskie w granicach miasta nie mają nawet 200 tysięcy mieszkańców. Metropolia to miasto - producent rozwiązań światowej jakości, miasto-kontakt z globalnymi procesami. Tu rodzą się rozwiązania, które promieniują na całe państwa. Tu rodzą się innowacje i fortuny. Stąd płynie dobrobyt. To nie regiony pchają metropolie, to metropolie ciągną regiony.
Mówi pan, że słabość polskich miast to słabość Polski. A wystarczy spojrzeć na podział pieniędzy z UE w regionach. Małe gminy stawiają zarzut, że pieniądze idą do wielkich miast, a mali są pomijani. Jak to im wytłumaczyć?
Miasteczko czy wioska w zasięgu metropolii rozwija się zawsze lepiej niż miasteczko czy wioska w zasięgu samych miasteczek i wiosek. To świat zasila metropolie: najlepszymi ludźmi, pomysłami, kapitałem. Potem to zasilanie płynie dalej w region przez średnie miasta, miasteczka, wioski, pod warunkiem, że jest metropolia, która połączyła się do tej globalnej sieci. Prawdziwy dobrobyt kursuje po świecie superekspresem. Wysiada tylko na dużych, szczególnych stacjach, a z nich dociera do średnich i małych. Jeśli nie będzie tych dużych, szczególnych - dobrobyt się u nas nie zatrzyma. Wysiądzie gdzie indziej.
Kwestionuje pan pojęcie zrównoważonego rozwoju. Tymczasem dla rządu czy samorządu wojewódzkiego to hasło priorytetowe. Jego głosiciele promują utopię?
W sensie terytorialnym - oczywiście. Postulat równoważenia wszystkiego, co się da, jest idiotyczny. Rozwój zrównoważony w formie idealnej występuje tylko w ekosystemie pustynnym. Cała reszta sensownych zjawisk w przyrodzie oparta jest o mechanizm specjalizacji, koncentracji i masy krytycznej. Proszę porównać na przykład inteligencję gąbki morskiej (super-zrównoważony organizm: jedna tkanka) z inteligencją człowieka, (superzróżnicowany organizm: gdzieś ma mózg, gdzieś serce, itp.) Tak samo jest z organizmami terytorialnymi. Zrównoważenie nigdy nie przechytrzy zróżnicowania. O ile jednak dyskusje na temat konwergencji lub polaryzacji można zrozumieć w niektórych częściach Europy, które już dorobiły się silnych metropolii, o tyle w Polsce takie równoważenie to czyste disco polo. To jest mieszanie średniawego ze słabym i bardzo słabym. To kurs na wieczną siermiężność.
Mówi Pan: stawiajmy na rozwój miast. Chyba nie liczy Pan na wsparcie tego hasła choćby przez tysiące wójtów i burmistrzów z małych miast i gmin?
Liczę. Oni doskonale wiedzą, ile mogą zdani sami na siebie, a ile - będąc w orbicie mocnych miast światowych które przyciągają pierwszą ligę światowych inwestorów, klientów, wydarzeń. Poza tym, burmistrzowie i wójtowie walczą o swoje ale i swoje wiedzą. Wiedzą, że niektóre zjawiska światowej klasy zawsze będą tylko w najsilniejszych miastach. I wolą mieć takie w miarę blisko, a nie tylko za granicą.
O jakie zjawiska chodzi?
Metropolitaryzm to nie nowy rozdzielnik środków, lecz nowa organizacja rozwoju. To sposób tworzenia bogactwa, sposób nieodzowny w zglobalizowanym XXI wieku. Albo my postawimy na własne metropolie, albo metropolie obce same na siebie postawią cały nasz kapitał społeczny. Zabiorą tych ludzi, którym nie dały rady ani powstania, ani komuna, ani niekompetencja kolejnych Rzeczpospolitych numerowanych. Agraryzm miał swoją epokę. Czas na metropolitaryzm.

© Design by Besquare | powered by Design`94.pl